
Już trzy dni po koncercie U2 a ja wciąż jak zaczarowana. To było tak transcendentalne przeżycie, że gdy znajomi pytają: "Aśka, jak było?" nie umiem im odpowiedzieć. Tylko moje westchnienie, ciarki i wywalone na drugą stronę oczy mogą oddać, jedynie jedną setną tego co czułam będąc tam. Jeśli U2 znowu...