Witam wszystkich jeszcze halloweenowo choć z pewnością już niebawem bożonarodzeniowo. Lada moment ze sklepów znikną znicze a w ich miejsce pojawią się gadżety związane z Bożym Narodzeniem. Lubię ten czas, zwłaszcza kupowanie prezentów :) Choć czasem jest to wielki problem, szczególnie gdy kupujemy prezent komuś, kto ma już prawie wszystko. Ale zanim nastąpi ten moment czas pomyśleć o kartkach świątecznych.
Zrobiłam dziś inwentaryzację moich plastycznych akcesoriów. Posegregowałam je trochę, przeprowadziłam konserwację, tudzież selekcję i przygotowałam do działania. Oto one
To oczywiście nie wszystko, co posiadam ale ze względu na małą ilość miejsca w salonie i tak zwaną siłę wyższą (czytaj: mąż - nie artysta), nie jestem w stanie wyłożyć wszystkiego. Wystarczy, że sypialnia powoli zamienia się w atelier. Ekspansja na salon jest możliwa tylko w tygodniu, kiedy owa "siła" jest w pracy. Akurat najbliższy weekend zapowiada się samotny, tak więc artystyczny bałagan jak najbardziej dozwolony.
Oto co przygotowałam:
To jest moja kolekcja dziurkaczy o tematyce świątecznej. Te brzegowe są oczywiście uniwersalne i każda kartka wygląda pięknie w wyciętym brzegiem, zarówno bożonarodzeniowa jak i urodzinowa.
Te dwa stanowią ważny element mojej kolekcji. Po pierwsze dostałam je od mojej siostry (dziękuję :)), a po drugie dziurkacze te robią świetne choinki, mam już kilka pomysłów na wykorzystanie motywu na kartkach.
To jedno z dwóch pudełek, w którym mieszkają moje tasiemki.
A to już różności, których z pewnością wszystkich nie wykorzystam, ale tak jak wszyscy zbieracze, lubię je mieć, bo a nóż, widelec...

To jest mój podręczny kuferek, coś w rodzaju piórnika, tyle że większych rozmiarów.
To zestaw do embossingu. Mam jeszcze pudełko z żarówką na którym wykonuję wzory, ale jeszcze go nie odkopałam tak więc zdjęcia nie ma.
A to trochę świecidełek i domowej roboty zestaw do quillingu. No OK, linijka jest kupiona :)
To ustrojstwo do nawijania zrobiłam z kredki, taśmy izolacyjnej i wykałaczki. Proste i tanie, no i sprawdza się. Mam już prawie dwa lata i jeszcze się nie zepsuło, odpukać.
Jest jeszcze stos kolorowych papierów no i gazetek z motywami świątecznymi, które często są dla mnie natchnieniem. Tak przygotowana mogę zabierać się do wyrobu kartek świątecznych. Niebawem zaprezentuję efekty. Pozdrawiam wszystkich czytelników mojego bloga.
Zrobiłam dziś inwentaryzację moich plastycznych akcesoriów. Posegregowałam je trochę, przeprowadziłam konserwację, tudzież selekcję i przygotowałam do działania. Oto one
To oczywiście nie wszystko, co posiadam ale ze względu na małą ilość miejsca w salonie i tak zwaną siłę wyższą (czytaj: mąż - nie artysta), nie jestem w stanie wyłożyć wszystkiego. Wystarczy, że sypialnia powoli zamienia się w atelier. Ekspansja na salon jest możliwa tylko w tygodniu, kiedy owa "siła" jest w pracy. Akurat najbliższy weekend zapowiada się samotny, tak więc artystyczny bałagan jak najbardziej dozwolony.
Oto co przygotowałam:
To jest moja kolekcja dziurkaczy o tematyce świątecznej. Te brzegowe są oczywiście uniwersalne i każda kartka wygląda pięknie w wyciętym brzegiem, zarówno bożonarodzeniowa jak i urodzinowa.
Te dwa stanowią ważny element mojej kolekcji. Po pierwsze dostałam je od mojej siostry (dziękuję :)), a po drugie dziurkacze te robią świetne choinki, mam już kilka pomysłów na wykorzystanie motywu na kartkach.
To jedno z dwóch pudełek, w którym mieszkają moje tasiemki.
A to już różności, których z pewnością wszystkich nie wykorzystam, ale tak jak wszyscy zbieracze, lubię je mieć, bo a nóż, widelec...
Do klejenia używam najczęściej Magica, przy większych elementach używam kleju na ciepło, czasem w sztyfcie. Wdzięczne są kosteczki z klejem dzięki którym kartka jest "trójwymiarowa".
To jest mój podręczny kuferek, coś w rodzaju piórnika, tyle że większych rozmiarów.
To zestaw do embossingu. Mam jeszcze pudełko z żarówką na którym wykonuję wzory, ale jeszcze go nie odkopałam tak więc zdjęcia nie ma.
A to trochę świecidełek i domowej roboty zestaw do quillingu. No OK, linijka jest kupiona :)
To ustrojstwo do nawijania zrobiłam z kredki, taśmy izolacyjnej i wykałaczki. Proste i tanie, no i sprawdza się. Mam już prawie dwa lata i jeszcze się nie zepsuło, odpukać.
Jest jeszcze stos kolorowych papierów no i gazetek z motywami świątecznymi, które często są dla mnie natchnieniem. Tak przygotowana mogę zabierać się do wyrobu kartek świątecznych. Niebawem zaprezentuję efekty. Pozdrawiam wszystkich czytelników mojego bloga.



















